Drogie Dzieci, Szanowni Rodzice
Poznajemy zawody
Kochani, w tym tygodniu będziemy mówić o zawodach. Z uwagi na panującą sytuację chciałybyśmy, abyście zwrócili szczególną uwagę na ludzi wykonujących zawody zwalczające COVID – 19. W walce z koronawirusem biorą udział nie tylko przedstawiciele zawodów medycznych, tj.: lekarze, pielęgniarki czy ratownicy medyczni. Jest jeszcze wiele innych zawodów, którzy bardzo nas wspierają w tym trudnym dla nas wszystkich czasie, np.: policjanci, strażacy, przedstawiciele straży granicznej, sprzedawcy, piekarze, listonosze, kurierzy, kierowcy, farmaceuci, diagności laboratoryjni. Okażmy wdzięczność osobom wykonującym te trudne zadania, czasami nawet narażając swoje zdrowie.
1. Postarajcie się odpowiedzieć na pytania. Jeśli nie znacie na nie odpowiedzi, porozmawiajcie na ten temat z rodzicami:
2. „Zawody” – rozmowa w oparciu o wiersze: „Wszyscy dla wszystkich” J. Tuwima i „Flisacy” E. Szymańskiego oraz filmy edukacyjne
Wiersze ukazują, jak ważną pracę wykonują przedstawiciele zawodów, których na co dzień nie widać. Mogą też stanowić podstawę do wyjaśnienia dzieciom znaczenia zwrotu „ginące zawody” i zapoznania z profesją flisaka, ale również garncarza, kowala czy zduna – zawodów obecnie rzadko spotykanych, a niegdyś niezwykle istotnych dla całego społeczeństwa ze względu na korzyści z przedmiotów przez nich wytwarzanych.
„Wszyscy dla wszystkich” J. Tuwim
Murarz domy buduje,
Krawiec szyje ubrania,
Ale gdzieżby co uszył,
Gdyby nie miał mieszkania?
A i murarz by przecie
Na robotę nie ruszył,
Gdyby krawiec mu spodni
I fartucha nie uszył.
Piekarz musi mieć buty,
Więc do szewca iść trzeba,
No, a gdyby nie piekarz,
Toby szewc nie miał chleba.
Tak dla wspólnej korzyści
I dla dobra wspólnego
Wszyscy muszą pracować,
Mój maleńki kolego.
„Flisacy” E. Szymański
Na Wiśle,
między niebem a lądem,
płynie flisackich tratew rząd.
Od gór do morza z prądem
od morza do gór
pod prąd.
Hej, wieziemy
wieziemy
z całej polskiej ziemi
do Gdańska
kłody drzewa.
W dzień i w nocy
na tratwie
życie nasze niełatwe –
raz upał,
raz ulewa.
Kto się wody
nie lęka,
kto się zimna
nie lęka,
kto nie boi się pracy –
tego zaprasza
nasza piosenka –
do nas prosimy,
flisacy!
Filmy edukacyjne:Garncarstwo: https://www.youtube.com/watch?v=e4oSaT3TAzY
Tkactwo: https://www.youtube.com/watch?v=DyWvsoxe6rg
Strzecharstwo: https://www.youtube.com/watch?v=6zyJ_cIC-tU
Kowalstwo: https://www.youtube.com/watch?v=dusaXt4QZ2Q&list=PLbw4me4hPMtkGjK4nif0gusHM7UjRDA_s
Młynarstwo: https://www.youtube.com/watch?v=CZzw8FT8Hwg&list=PLbw4me4hPMtkGjK4nif0gusHM7UjRDA_s&index=2
Zdun: https://www.youtube.com/watch?v=P4fp3Up3uYU
3. „Zawody” – zagadki słowne
Choć to nie rolnik, lecz role ma.
Często w teatrze lub w filmie gra.
(aktor)
Kto w białym fartuchu przez dzień cały czeka,
czy ktoś go poprosi o sprzedanie lekarstw?
(aptekarz)
Kto ma na półkach książek bez
liku? i dba o książki i czytelników?
(bibliotekarz)
Kto musi ściąć drzewo mechaniczną piłą,
żeby na meble, listwy, desek wystarczyło?
(drwal)
Kto to jest? Odgadnie chyba każde dziecko!
Stoi przed orkiestrą, wywija pałeczką.
(dyrygent)
W telewizji albo w radio wywiady, audycje prowadzi.
Z artykułem do gazety także świetnie sobie radzi.
(dziennikarz)
W mieszkaniu lament – zgasło światło,
a żyć bez prądu nie jest łatwo.
Przyszedł ,,czarodziej” więc do domu
i oczywiście zaraz pomógł.
(elektryk)
Na stoliku mam nożyce, gdy je sprytnie w ręce chwycę,
gdy przy pracy się uwinę, wnet ostrzygę ci czuprynę.
(fryzjer)
Pracuje głęboko, pod czarnym sufitem.
Ludzie palą skarby przez niego zdobyte.
(górnik)
Z rudy wydartej wnętrzu ziemi, wytapia stal najtwardszą,
stoi wśród żaru i płomieni, na roztopiony metal patrząc.
(hutnik)
Jaki zawód ma ten pan,
co naprawi każdy kran?
(hydraulik)
Pisarz – książki pisze. Drukarz – książki drukuje.
A wujek Ali książki oprawia. Powiedz, kim jest ten wujek?
(introligator)
Nie jest kotem, a bez strachu, po spadzistym chodzi dachu.
Czarne od pracy ręce ma i twarz i ty go na pewno znasz.
(kominiarz)
Gdy rozpali ogień suty, gdy młotem zadzwoni,
wnet z żelaza zrobi buty. Dla kogo? Dla koni.
(kowal)
Jak się nazywają panie, których zajęciem jest gotowanie?
(kucharki)
Z troska pochyla się nad tobą, bo wie, jak zmagać się z chorobą.
Lek ci zapisze czasem gorzki, mierzy ci temperaturę
i martwi się, gdy idzie ona w górę.
(lekarz)
W szkółce dba ciągle o sadzonki,
aby posadzić nowy las,
dba o sarenki i jelonki,
zimą dokarmia je nie raz!
(leśnik)
Z wielką torbą chodzi co dzień,
przy pogodzie, niepogodzie.
Czekaj go, gdy listu chcesz,
Kto to jest? Czy już wiesz?
(listonosz)
Jak się nazywa pan, co przewiduje pogodę?
W niedzielę powie wam, że padać będzie w środę.
(meteorolog)
Ciągle mąką pobielony, nie żałuje swoich dłoni,
ciężkie worki musi nosić, ale pracy nie ma dosyć.
(młynarz)
Układa cegłę po cegle, układa sprawnie, układa biegle.
Jak tort przekłada warstwą zaprawy i mur wysoki raz-dwa postawi.
(murarz)
Ma biały czepek, białe ubranie,
nocą zajmuje się wyrabianiem,
a co wyrobi, upiecze smacznie,
i odda ludziom, nim dzień się zacznie.
(piekarz)
Nosi biały czepek i biały fartuszek,
a żebyś był zdrowy, czasem ukłuć musi.
(pielęgniarka)
Kto na skrzyżowaniu bez obawy staje,
bo zatrzyma ręką auta i tramwaje?
(policjant)
Nie leży na plaży, wypatruje oczy.
Gdy potrzebna pomoc, szybko w wodę skoczy.
(ratownik)
Słonce go budzi, słonce żegna,
gdy praca kończy się powszednia.
Smak tego trudu czujesz w chlebie,
ten trud dla wszystkich i dla ciebie.
(rolnik)
Kto pracuje wtedy, kiedy łodzią płynie
i oczka ze sznura moczy w głębinie?
(rybak)
Jak nazwiesz takiego czarodzieja,
który płomieniem żelazo skleja?
(spawacz)
Deska, młotek, zręczne ręce
zrobią mebli coraz więcej.
(stolarz)
Kto pracuje w hełmie, pnie się po drabinie,
kiedy syczy ogień i gdy woda płynie?
(strażak)
Spędził dzionek przy warsztacie, reperował buty tacie,
a dla siostry mej Adelki zrobił śliczne pantofelki.
(szewc)
Jak się nazywa taki lekarz,
którego pacjent głośno szczeka?
(weterynarz)
Każde okno szyby ma, ale kto je tam wstawia?
(szklarz)
Klucz się zaciął w zamku, to się czasem zdarza.
Sam nie zreperujesz, biegnij po …
(ślusarz)
Pełno w kuchni dymu, bo zepsuł się piec.
Co robić? Po … trzeba zaraz biec!
(zdun)
Od rana co dzień siada, na oko lupę wkłada,
rozbiera mechanizmy, na wszystko będzie rada.
(zegarmistrz)
4. „Różne zawody” – zabawa ruchowo-naśladowcza
Na podstawie powyższych propozycji dzieci dowiedziały się już, co jest charakterystyczne w danym zawodzie. Teraz zachęcamy, aby dzieci spróbowały ruchem i gestem naśladować pracę ludzi wykonujących różne zawody, a rodzić lub rodzeństwo będą odgadywać, o jaki zawód chodzi.
5. „Kim będę w przyszłości?”- rozmowa w oparciu o wiersz „ A jak będę dorosła” D. Wawiłow oraz zasób wiadomości dzieci
„A jak będę dorosła” D. Wawiłow
Jak mi ręce urosną,
jak mi nogi urosną,
jak już będę dorosła
i wysoka jak sosna,
to zostanę... no kim?
To na pewno zostanę lekarzem!
Przyjdę w białym fartuchu,
mamie zajrzę do ucha,
tatę klepnę po brzuchu
i powiem: "Trzymaj się zuchu!,
i zapiszę, zapiszę... no co?
I zapiszę paskudne lekarstwo!
Dziecko 6-letnie potrafi płynnie i różnorodnie wypowiadać się na temat pragnień dotyczących tego, co chciałyby robić w przyszłości. Niech przytoczony wiersz stanie się inspiracją do podjęcia tego tematu z dzieckiem. Warto zadbać o wypowiadanie się całym zdaniem i motywować do budowania coraz dłuższych wypowiedzi. Takie rozmowy sprzyjają rozwijaniu mowy opowieściowej.
Pomocne mogą być pytania:
6. „Sklep z klockami” - zabawa matematyczna z zakresu „Dziecięcej matematyki”.
Zapraszamy Was do zbudowania, np. zamku. Wcześniej jednak musicie kupić klocki dzięki czemu będziecie ćwiczyć liczenie na zbiorach zastępczych, wymiana 1:1, 1:2, 1:3.
Przygotujcie w domu sklepy z trzema koszami pełnymi klocków (małe, średnie i duże). Na każdym koszu umieśćcie karteczkę z ceną (wyrażona w postaci kropek, kresek lub cyfrą). Naszykujcie portfel (może nim być pudełko, miska) a w nim fasolę lub zakrętkami, które posłużą Wam jako pieniądze. Rozpocznijcie zabawę kupując klocki płacąc za nie posiadanymi przedmiotami. Za mały klocek 1 fasola, za średni 2 itd.
Można też zorganizować bank, gdzie będziecie mogły poprosić o dodatkowe pieniądze.
7. „W pracowni malarskiej” – zabawy farbami
Zachęćmy dziecko, aby wymieniło czynności wykonywane przez malarza. Proponujemy, aby podjęło próbę łączenia barw podstawowych oraz obserwowania i nazywania powstających kolorów, które potem może wykorzystać do namalowania dowolnego, wspaniałego obrazu.
8. Zawody – trochę inaczej
Zawody, to także różne konkurencje sportowe z elementem rywalizacji, wykonywane na czas. Proponujemy następujące zabawy z rodzicami lub rodzeństwem, z wykorzystaniem hula-hop:
„Przeplatanka” – ćwiczenie dużych grup mięśniowych
Uczestnicy kładą hula-hop na podłodze i stają w nim. Na sygnał „hop” podnoszą hula -hop od dołu ku górze, ponownie kładą koło i stają prosto. Komu uda się wykonać czynność szybciej – wygrywa.
„Kotki” – zabawa ruchowa z elementem czworakowania
Uczestnicy układają z hula-hop na ziemi (miseczka dla kotka), czworakują w różnych kierunkach. Na hasło: „kotki piją z miseczek” – wskakują do środka obręczy i pokazują jak kot pije mleko. Komu uda się dotrzeć do miseczki szybciej – wygrywa.
„Kręcimy hula-hop” – zawody w kręceniu hula-hop
Uczestnicy próbują jak najdłużej zakręcić kołem wokół swojego pasa. Komu uda się to najdłużej – wygrywa.
„Do celu” – zabawa ruchowa z elementem rzutu
Dzieci mają za zadanie woreczkiem, kulką z gazety lub piłką rzucić w środek obręczy położonej na dywanie. Komu uda się trafić większą ilość razy – wygrywa.
9. Przesyłamy również filmik do wykonania w domu rytmicznej rozgrzewki w podskokach. Prosimy o zachowanie bezpieczeństwa w trakcie wykonywania ćwiczeń
https://www.youtube.com/watch?v=Zg7pCZOtMXo&feature=youtu.be&fbclid=IwAR1JXMPr3qXx4cJW_t5__ZHRy9fV3e1dSy3fcx3g6qWrKv-G0KyQyU2qHfE
10. „Zegar” - piosenka
Zegary są ściśle związane z mało popularną pracą zegarmistrza. Proponujemy przyjemną w odbiorze piosenkę o zegarze. Być może podobną melodię zegarmistrzom wygrywają zegary w ich pracowniach…
Link do piosenki: https://www.youtube.com/watch?v=nTu-LaKrIoU
„Zegar”
Każdy zegar dwa wąsiki na okrągłej buzi ma,
nauczyły go słowiki, że w noc do snu dzieciom gra.
Tysiąc bajek z kraju marzeń
Widzą dzieci w cudnym śnie,
Gdy dwa wąsy na zegarze o północy złączą się.
Tik, tak, tik, tak
Tiku, tiku, tiku tak...
Tik, tak, tik, tak
Tiku, tiku, tiku tak...
Tik, tak, tik, tak
Tiku, tiku, tiku tak...
Tik, tak, tik, tak
Tiku, tiku, tiku tak...
Kiedy w mroku zegar tika dziwne rzeczy dzieją się
miś pluszowy kozły fika, tłum zabawek na bal mknie
z pajacami lalki tańczą, a do wtóru modnych tang
głową swoją z pomarańczą kiwa żółty Chińczyk Czang.
Tik, tak, tik, tak
Tiku, tiku, tiku tak...
Tik, tak, tik, tak
Tiku, tiku, tiku tak...
Tik, tak, tik, tak
Tiku, tiku, tiku tak...
Tik, tak, tik, tak
Tiku, tiku, tiku tak...
Literatura do czytania przed snem:
Zegarmistrz
Małgosia codziennie rano wstaje o szóstej trzydzieści. Tak naprawdę to budzi ją budzik, stojący przy jej łóżku. Mama Małgosi również wstaje o godzinie szóstej trzydzieści. Ją również budzi budzik, który stoi przy jej łóżku. Wcześniej dziewczynkę budziła mama. Jednak od czasu, kiedy Małgosia dostała własny budzik, to on budzi ją codziennie rano. Pewnego dnia Małgosię obudził dzwonek budzika. Wstała bez ociągania, ubrała się i poszła na śniadanie, gdy ze zdziwieniem zauważyła, że mama ciągle jeszcze śpi. Weszła do jej pokoju. Rzeczywiście, mama spała w najlepsze. Małgosia obudziła mamę pytaniem:
- Mamo, dlaczego nie wstajesz, czy nie idziesz dzisiaj do pracy?
- Jak to nie idę do pracy? Dlaczego ty tak wcześnie wstałaś? - zdziwiona pytaniem mama zwróciła się do córki.
- Wstałam jak zawsze, to ty śpisz sobie w najlepsze - odparła Małgosia.
- Jak to śpię, która jest godzina? - mama spojrzała na zegarek. - Już za 15 siódma?
Ze zdziwieniem stwierdziła mama, szybko wstając z łóżka. Okazało się, że budzik popsuł się i nie zadzwonił.
- Trzeba go zanieść do zegarmistrza - powiedziała mama, pakując budzik do torby.
- Do jakiego zegarmistrza? - dziwiła się Małgosia.
- Do takiego mistrza, który naprawia zegary - wyjaśniła mama.
- Ale nam się popsuł budzik, a nie zegar. Trzeba go zanieść do budzikomistrza - stwierdziła dziewczynka.
- Rzeczywiście, jest w tej nazwie trochę racji. Jednak tak to już jest, że budziki naprawia nie budzikomistrz, ale zegarmistrz. Podobnie jest w przypadku wielu innych zawodów - wyjaśniła mama.
- A jakich zawodów? - z ciekawością dociekała Małgosia.
Mama zamieniła wyjaśnienia w zabawę. Opisywała zawód nadając mu wymyśloną nazwę, a Małgosia podawała prawdziwą.
- Zniszczone ubrania nosimy nie do ubraniomistrza, ale do…
- …do krawca - ochoczo odpowiedziała Małgosia, której zabawa się spodobała.
Mama wymyślała zatem kolejne przykłady.
- Zniszczone buty nosimy nie do butmistrza, ale do…
- …do szewca.
- Zniszczone meble nosimy nie do meblomistrza, ale do…
- …do stolarza.
- Jak bolą nas zęby nie idziemy do zębomistrza, ale do…
- …do dentysty.
- Jak zepsuje się nam samochód nie idziemy do samochodomistrza, ale do…
- …do mechanika.
Zabawa trwała w najlepsze. Mama spojrzała jednak na zegarek, trochę przerażona.
- Czy jest już tak późno, czy może oprócz budzika zepsuł się nam również zegarek?
Mówiąc to Mama szybko przystąpił do akcji porannego wstawania.
- Nie ma co się martwić, w końcu mamy zaplanowaną wizytę nie u budzikomistrza, ale u zegarmistrza - zażartowała Małgosia.
Dziewczynka szykując się do wyjścia ciągle jeszcze kontynuowała zabawę w nazwy zawodów. Tym razem to ona opisywała zawód, a mama biegająca po mieszkaniu udzielała odpowiedzi.
A czy ty masz jakiś pomysł na własne nazwy zawodów?
Czy marzenia się spełniają?
Kim zostanę jak będę już duży? - zastanawiał się mały Łukasz. Miał cztery lata i bardzo wiele planów. Codziennie przychodziły mu do głowy nowe pomysły. W poniedziałek chciał zostać strażakiem. Cały dzień bawił się czerwonym wozem strażackim. We wtorek chciał zostać policjantem. Biegał, ścigał złodziei i pilnował porządku. W środę chciał zostać lekarzem. Jeździł ciągle na sygnale, śpieszył się z chorym pacjentem do szpitala. W czwartek chciał zostać nauczycielem. Tłumaczył misiom, jak pisać literki i dodawać cyferki. W piątek chciał zostać pilotem. Startował, wyciągał wysoko rękę z samolotem i lądował. W sobotę chciał zostać mechanikiem. W małym warsztacie samochodom ciągle zmieniał koła. W niedzielę chciał zostać wynalazcą. Rysował dziwne maszyny, twierdził, że jak dorośnie to je wszystkie zbuduje.
W taki sposób tydzień minął. W następnym tygodniu nowe zawody Łukasza ciekawiły. Jednego dnia chciał domy budować, innego konie hodować, jeszcze innego w restauracji obiady gotować. Wszystkie zawody wydawały mu się ciekawe. Nie mógł zdecydować, który jest tym szczególnym, tym wybranym na poważnie. Mijał dzień za dniem, Łukasz stawał się coraz starszy, mimo to ciągle nie wiedział kim będzie, gdy dorośnie. Ciągle dręczyło go pytanie o przyszłe zawodu wykonywanie. Mam zostać stolarzem, piekarzem czy może marynarzem? Przecież równie dobrze zostać mogę aptekarzem, tancerzem albo tramwajarzem. Zawodów jest tak dużo na świecie. Może ktoś mi podpowie, na który mam się zdecydować. Łukasz postanowił więc spytać o radę tatę.
- Tato, kim mam zostać jak dorosnę?
- Ja ci proponuję byś został informatykiem, tak jak ja nim zostałem?
- Informatykiem? A czy to ciekawy zawód?
- Oczywiście, że ciekawy. Usprawnia nasze codzienne sprawy.
Łukasz bliski był decyzji, że zostanie informatykiem, już prawie postanowił, ale jeszcze mamę o radę spytał.
- Mamo, kim mam zostać jak dorosnę?
- Ja ci proponuję byś został dziennikarzem, tak jak ja nim zostałam?
- Dziennikarzem, a czy to ciekawy zawód?
- Oczywiście, że ciekawy. Zwłaszcza, gdy do opisania są jakieś trudne sprawy.
Wybrać zawód mamy czy taty, który lepszy, który ciekawszy? Nic nie pomogły rodziców rady. W tej sytuacji Łukaszowi nie pozostało nic innego, jak na najbliższe trzy lata, wybrać zawód przedszkolaka.
POSTANOWIŁAM ZOSTAĆ AKTORKĄ
Oczywiście, moja rodzina nie bierze tego serio.
– Jeszcze tydzień temu chciałaś być piosenkarką. A dwa miesiące temu modelką. A jeszcze wcześniej malarką! – zaśmiewał się tata.
A Adam jak zwykle robił do mnie te swoje małpie miny, śmiejąc się, że aktorką to już jestem, zwłaszcza, kiedy udaję, że coś mnie boli.
Ach ten Adam, kiedyś mu jeszcze udowodnię, że będę najsławniejszą aktorką na świecie! Tylko jeszcze nie wiem, jakie będę grała role, czy komediowe – wtedy będę rozśmieszała ludzi do łez, a może dramatyczne – wtedy będę doprowadzać ludzi do rozpaczy, a może będę grała role straszne, czyli będę grała w horrorach i ludzie na mój widok będą obgryzać paznokcie ze strachu.
No jeszcze nie wiem, ale jedno wiem na pewno – na pewno zostanę aktorką!
Dlatego już od trzech dni ćwiczę dykcję, na przykład: chrząszcz brzmi w trzcinie, stół z poływa -... powyłamywanymi nogami, król Karol kupił królowej Karolinie korale korolu... koloru koralowego.
Adam chodził za mną i przedrzeźniał mnie wołając:
Ala to aktorka ze spalonego teatru!
– Dobrze, dobrze – odpowiadałam na jego zaczepki.
– A ty jesteś wynalazcą czy strażakiem bez pożaru? Zobaczysz, że kiedy zostaniesz strażakiem (bo Adam ostatnio postanowił zostać strażakiem) – no więc, kiedy zostaniesz strażakiem, to nie będzie w ogóle pożarów, no i będziesz gasił tylko to swoje pragnienie!
I wtedy wybucha awantura, a ja gram w niej najczęściej role dramatyczne, bo siebie lub Adama doprowadzam do szału, z rozpaczy. Te kłótnie to dla mnie dobra szkoła aktorska.
Tak więc niczym się nie przejmuję i zostanę aktorką, tak, jak tata Natalki. Do naszej klasy doszła Natalka. Zaraz pierwszego dnia powiedziała nam, że ma szaloną rodzinę. Jej mama jest dżokejką i bierze udział w wyścigach konnych, i jest w tym najlepsza. Dlatego Natalka wie wszystko o koniach. Tata Natalki jest aktorem komediowym i ciągle w domu ćwiczy role. Oczywiście zabawne. I wszyscy pękają ze śmiechu. A Natalka brzdąka na pianinie tak, że mamie i tacie puchną uszy.
To wszystko opowiedziała nam Natalka, śmiejąc się przy tym na cały głos. My też, oczywiście, śmialiśmy się razem z nią, zwłaszcza wtedy, kiedy udawała tatę i robiła zwariowane miny lub padała jak długa na podłogę.
Rozumiecie już teraz, dlaczego chcę zostać aktorką, może nawet komediowo-dramatyczno-straszaną? Ale póki co, muszę ćwiczyć dykcję i Was też do tego namawiam. Na przykład: JolajolajnaJola, suchą sosząszosza sucha...
ODPOWIEDZ NA PYTANIA:
11. Zachęcamy Dzieci do wykonania kart pracy z książki „Kolorowy start z plusem” cz. 4 str. 40- 49.
Pozdrawiamy i życzymy miłej zabawy!